Służbowo. Na statek. Załoga Rynku Pierwotnego popłynęła w REJS

– Ma pan bilet?
– A pan ma?
– A skąd mam mieć.
– No. To wchodzimy.

W słoneczne piątkowe popołudnie Okrętowe Damy i Okrętowi Dżentelmeni przywdziali eleganckie stroje, spakowali dobre humory i skierowali się na pokład statku Wars. Już na brzegu czekało na nas dodatkowe towarzystwo – Krystyna Mamoniowa wraz z inżynierem Mamoniem oraz uczestnik rejsu z lekkim rozdwojeniem jaźni, podający się za Poetę. Po sprawdzeniu biletów będących wodą ognistą zameldowaliśmy się na naszym „jachcie” 😉

„Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy.”

Zaczęli zatem nasi filmowi bohaterowie organizując wybory na kapitana statku. Walka o przywództwo była zacięta, ale ostatecznie zwycięzcą okazał się Grzegorz, czyli połowa naszego Komitetu Centralnego. Następnie przyszedł czas na pokładowe rozrywki. Podzieleni zostaliśmy więc na poszczególne sekcje:

  • gimnastyczną, która musiała się wykazać zwinnością, siłą i wytrzymałością fizyczną,
  • poetycką, która wytężała umysły tworząc poematy wychwalające kapitana,
  • taneczną, która zaprezentowała jak należy poruszać się na parkiecie, aby zrobić wrażenie na towarzyszach rejsu.

W międzyczasie przemieszczaliśmy się między suto zastawionym szwedzkim stołem, grillem ze specjałami szefa kuchni oraz barem z alkoholem. Po konkursie łowienia kiełbasek na haczyk, nieco zakręconych kalamburach i bardzo oryginalnym pokazie mody (Aldona nie miała sobie równych), przyszedł czas na konkursy taneczne, a wraz z rozwijaniem się wieczoru coraz więcej osób dołączało do zabawy na parkiecie. Musimy tu oddać pokłony naszemu działowi IT, który pokazał jak należy pląsać w tańcu (mamy podejrzenia, że długo trenowali przed tym wieczorem).

Do zapadnięcia godzin nocnych towarzyszył nam wyśmienity nastrój, a po usłyszeniu znajomych dźwięków „To już jest koniec, nie ma już nic…” część z naszych niestrudzonych Dam i Dżentelmenów postanowiła się z tekstem piosenki nie zgodzić i kontynuowała zabawę nad brzegiem Wisły 🙂